Olsztyn w PRL

Olsztyn w PRL i okresie bezpośrednim po nim słynął z produkcji opon. Była to druga obok Dębicy fabryka opon w Polsce Ludowej. Fabryka opon w Olsztynie była zbudowana właśnie w okresie PRL, dokładnie jej budowa została rozpoczęta w 1962 roku a produkcję rozpoczęto w 1967.

Początkiem lat 60-tych Olsztyn był mało uprzemysłowionym miastem. To właśnie dzięki stworzeniu fabryk mi. Stolmil Olsztyn oraz fabrykom PKP Olsztyn, Olsztyńskie Przedsiębiorstwo Przemysłu Terenowego, Fabryce Cegły Silikatowej, fabryce Olsztyńskie Fabryki Mebli, Zakład Wytwórczy Maszyn i Urządzeń Przemysłu Spożywczego ,,Spomasz” czy Olsztyńskie Zakłady Graficzne im. Seweryna Pieniężnego ludność zaczęła się tam osiedlać podążając za pracą.

Wiele się narzeka na niedostępność produktów w PRL. Mimo, że mieliśmy całkowicie własne zakłady produkcji opon to musieliśmy bardziej oszczędzać opony niż dziś. Sam pamiętam, że wtedy wiele osób przeprowadzało rotację opon, która miała je zaoszczędzić – dziś niewielu chce się tym zajmować…

W 2005 roku zakłady oponiarskie w Olsztynie kupiła francuska grupa Michelin. Teraz produkowane są tam opony na światowym poziomie. W Olsztynie z prawdziwie polskiego przemysłu motoryzacyjnego pozostały jedynie drobne serwisy specjalizujące się naprawą i serwisem samochodów. Uwagę zainteresowanych polską motoryzacją zwracają firmy montujące LPG. Montaż LPG stał się popularną usługą w Olsztynie. Dodatkową ciekawostką jest fakt, że w większości montowane są instalacje gazowe STAG, które przecież są Polskie. Sterowniki LPG firmy STAG pochodzą z firmy z Białegostoku, który jest położony 230 km na wschód od Olsztyna.

2 thoughts on “Olsztyn w PRL

  1. Wiktor

    To jest właśnie gospodarka dziś a gospodarka kiedyś. Kiedyś wielki przemysł dziś małe firmy które coś tam robią dłubią, połączą zespawają czy małe firmy jakieś takie komputerowe, usługowe czy krawieckie. Pracowałem całe lata w Elektrowni w Jaworznie. Za PRL były 3 teraz są 2… przemysł polski pada, nie wiem co będzie ale jak patrze na młode pokolenie, dzieci syna to widzę że nic dobrego nie będzie…

    Reply
    1. RR

      Bo teraz mamy globalizację. Żeby produkt generował przychód musi być zoptymalizowany. To co było w PRL to małe fabryki przy dzisiejszych. Małego Fiata produkowano w ilości rzędu stu tysięcy rocznie sztuk. Dla porównania Skody Fabrii produkuje się w ilości około 300 000 rocznie a przecież nie każdy ma Skodę Fabię bo teraz jest wiele innych samochodów a za PRL jak ktoś miał nowy samochód to miał Malucha.
      W artykule nawet pisze, że ciągle brakowała opon. Tata mi mówił że brakowało również akumulatorów, dziś padnie akumulator to się idzie do marketu i kupuje nowy, nikt nie bawi się w wymianę kwasu na nowy.

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

− dwa = jeden